Templariusz na koniu

Drahim
Zamek Templariuszy
w Starym Drawsku

Legenda o Grzymysławie

Jedna z legend na temat zamku
Jednym z pierwszych starostów drahimskich był magnat Dobrogost Ostroróg. Miał on piękną żonę Grzymisławę, niestety jej urodzie nie dorównywał charakter. Była próżna i zła, niejeden biedak odchodził spod zamku głodny, ścigany przez psy obity kijami. Serce jej było nieczułe na ludzką biedę, lecz uwielbiała składane jej urodzie hołdy. W czasie jednej z licznych uczt na zamku, piękna Grzymisława zaprosiła swoich gości nad brzegi jeziora Drawskiego i wrzuciła do jego toni swój pierścień, mówiąc, że jej bogactwa są równie wielkie jak wody tego jeziora. Co więcej, stwierdziła, że tak jak nigdy nie zobaczy tego pierścienia, tak i nigdy te bogactwa się nie skończą … Następnego dnia wczesnym rankiem rybakom z Czaplinka trafiła się w sieciach olbrzymia ryba, i postanowili oddać ją staroście z Drahimia. Rzeczywiście, starosta ich wynagrodził i kazał rybę przygotować na wieczorną ucztę. Jakież zdziwienie spotkało sługi, gdy czyszcząc rybę znaleźli w jej wnętrzu pierścień, który widzieli wcześniej na ręce swej starościny. Kucharz natychmiast pobiegł do sali jadalnej, gdzie Grzymisława podejmowała gości i oddał jej pierścień. Na sali zapadło głuche milczenie…. Kilka dni później do zamku przyjechał królewski lustrator. Wynik lustracji był druzgocący dla starosty – zamek, broniący rubieży Rzeczypospolitej był zaniedbany i nie gotowy do obrony. Król odwołał starostę, odebrał mu cały majątek, a piękna Grzymisława musiała żebrać o kawałek chleba, chodząc od domu do domu.

Opis sporządzony na podstawie książki „GRÓD I ZAMEK W STARYM DRAWSKU” – Henryk Janocha, Franciszek J. Lachowicz, Danuta Ptaszyński