Templariusz na koniu

Drahim
Zamek Templariuszy
w Starym Drawsku

Historia Zamku

ZAMEK DRAHIM
We wczesnym średniowieczu znaczna część dzisiejszych powiatów wałeckiego, szczecineckiego, drawskiego i świdwińskiego była terenem pogranicznym, leżącym na styku tworzącego się na południu nowego organizmu państwowego Polski z ziemiami plemion pomorskich na północy. Obszary te pokrywały olbrzymie puszcze o dość intensywnym osadnictwie słowiańskim.

W miejscu tym pragniemy zwrócić uwagę na bardzo istotny moment. Otóż jeszcze do niedawna ( szczególnie historiografia niemiecka okresu międzywojennego ) sądzono na ogół, że na terenach Pojezierza Pomorskiego, a szczególnie dawnego tzw. Pogranicza wielkopolsko-pomorskiego, we wczesnym średniowieczu, aż do XII wieku włącznie, miała rzekomo istnieć pustka osadnicza. Wszelako najnowsze badania archeologiczne przeprowadzone przez Koszaliński Ośrodek Archeologiczny, jak i Katedrę Archeologii Polski Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, pozwoliły ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że dawne przypuszczenia i hipotez tendencyjnych autorów niemieckich są z gruntu błędne. Osadnictwo słowiańskie na tych terenach zaczęło się już w sposób zorganizowany kształtować bardzo wcześnie. Początki jego należy wiązać z końcem VII lub początkiem VIII wieku. Relacja Geografa Bawarskiego z IX wieku potwierdza istnienie na obszarach Pomorza zachodniego zorganizowanych słowiańskich ośrodków plemiennych. W swoim opisie plemion słowiańskich wymienia on między innymi plemię Thafnezi, odczytane przez współczesnych nam historyków jako Drawianie, których lokalizuje się wokół górnej Drawy i jeziora Drawsko – czyli na terenie po części przez nas badanym. Na obecnym etapie prac trudno w sposób jednoznaczny wiązać leżące tu grody ze wspomnianym plemieniem, gdyż zagadnienie to wymaga jeszcze wielu ustaleń szczegółowych badań kompleksowych, różnych dyscyplin nauki. Ważne jest tylko to, ze w odniesieniu do okresu wczesnośredniowiecznego w żadnym wypadku nie można tu mówić o pustce osadniczej, bowiem w świetle badań archeologicznych i uzyskanych tą drogą źródeł historycznych Pojezierze Drawskie, podobnie jak i całe Pomorze Zachodnie, w X wieku (za czasów Mieszka l) zostało włączone w granice państwa polskiego. W czasach późniejszych tereny te przechodziły różne, nierzadko burzliwe koleje losu, powodujące odrywanie i powtórne przyłączanie ich do państwa polskiego. Były one bardzo często miejscem walk i licznych wojen, jakie rozgrywały się na dawnym pograniczu wielkopolsko-pomorskim.

W końcu XIII wieku na omawiany teren zostaje sprowadzony zakon rycerski templariuszy, powołany do obrony granicy przed narastającą agresją brandenburską (Brandenburgia – państwo utworzone przez niemiecki ród książęcy Askańczyków, panujący w latach 11341319). i zagospodarowania tych ziem na rzecz księcia wielkopolskiego. Właśnie Przemysł w Pyzdrach II, książę Wielkopolski i Krakowa, w dniu 21 listopada 1286 roku wystawił przywilej nadający templariuszom znaczne tereny położone w okolicach rzeki Drawy i jeziora Drawsko. Na siedzibę nowo utworzonej komandorii (czyli ośrodka politycznego,. gospodarczego i administracyjnego swych posiadłości) templariusze obrali miejsce przy istniejącej osadzie Czaplinek. W roku 1291 nadali tej miejscowości prawa miejskie (magdeburskie) i zbudowali zapewne w tych latach zamek. Komandorię swą zakonnicy nazwali Tempelborch. która to nazwa przyjęta została dla całej ich posiadłości ziemskiej. Z chwilą rozwiązania zakonu templariuszy w roku 1312 papież Klemens V polecił przekazać cały ich nieruchomy majątek pokrewnemu zakonowi joannitów (zakon rycerski założony w 1048 roku w Jerozolimie dla opieki nad pielgrzymami i chorymi), zwanych też szpitalnikami.

Przed przekazaniem dóbr templariuszy na Pomorzu zakonowi joannitów ziemie te podstępem opanowane zostały przez brandenburskich Askańczyków. Dopiero po śmierci ostatniego z rodu Askańczyków w 1319 roku komandoria tempelburska przeszła za pośrednictwem nowych władców Brandenburgii – Witteisbachów, w osobie Ludwika Rzymskiego, pod zwierzchnictwo biskupów kamieńskich. Nadzór biskupów trwał do 1345 roku, kiedy to nastąpiło ostateczne przekazanie dóbr komandorii tempelburskiej joannitom, za zgodą margrabiego Ludwika Rzymskiego, którego upoważnił do tego prawdopodobnie biskup kamieński Fryderyk von Eickstadt. Pierwszym komendantem joannickim na nowo objętych ziemiach dawnej komandorii tempelburskiej został Gebhard von Bortfelde, utrzymujący bezpośrednie kontakty z księciem zachodniopomorskim Barnimem III.

W tym okresie Czaplinek (Tempelburg} był nadal siedzibą komandorii, którą postanowiono umocnić od strony północnej i południowej zamkami strażniczymi. Źródła faktograficzne potwierdzają rozpoczęcie budowy zamku strażniczego w Drahimiu, na przesmyku między jeziorami Drawsko i Żerdno, w odległości 5 km na północ od Czaplinka.

Analogiczny zamek strażniczy zbudowano na południe od metropolii, w Machlinach, odległych około 15 km od Czaplinka, w rozlewiskach rzeki Dobrzycy.

Jakkolwiek nie znamy ścisłych dat powstania obu zamków strażniczych, to jednak z zachowanych dokumentów wynika, że początki ich budowy przypadają i na lata sześćdziesiąte XIV wieku i bezsprzecznie łączą się z działalnością osiadłych tu od piętnastu lat joannitów. Budowa tych zamków, mających na celu obronę siedziby komandorii joannitów, uwarunkowana była względami i posunięciami czysto politycznymi, jakie miały miejsce w tej części Polski.

Do 1360 roku stosunki polityczne joannitów z Polską układały się znacznie lepiej aniżeli z książętami zachodniopomorskimi. Znalazło to również odbicie w słabszym umocnieniu zamku w Machlinach, który miał bronić siedziby tempelburskiej od strony granicy polskiej – z południa. Drahim natomiast, będący pomostem na Pomorze, został w tym czasie o wiele bardziej rozbudowany i umocniony w obawie przed atakami książąt zachodniopomorskich z północy. Właśnie w Drahimiu zaczęto wznosić umocnienia murowane przy. pełnym wykorzystaniu naturalnych warunków obronnych morfologii terenu i otaczających przesmyk jezior. Zasadnicze prace budowlane przy wznoszeniu zamku w Drahimiu (Starym Drawsku) trwały zapewne od około 1360 do około 1366 roku.

W wyniku nieustannych zmian sytuacji politycznej, jakie zachodziły na tych ziemiach, nastąpiło pogorszenie stosunków między zakonem joannickim a Polską. W 1361 roku mistrz zakonu rycerskiego joannitów Herman von Werberg nakazał komendantowi Czaplinka Bernardowi von Schulenburg oddać w lenno braciom Ludkowi i Jerzemu Golcom (Golcowie – stary ród pomorski ) zamek i wioskę w Machlinach oraz wsie Miłkowo i Broczyno – tereny graniczące bezpośrednio z polską.

Poważne napięcie i pogorszenie stosunków nastąpiło po poślubieniu księżnej Elżbiety Wołogojskiej, przez Karola IV, króla czeskiego i cesarza niemieckiego, w Krakowie dnia 31 maja 1363 roku. Dzięki temu Pomorze Zachodnie w oparciu o sojusz z Polska mogło skutecznie przeciwstawiać się wrogiej Brandenburgii, zakonowi krzyżackiemu i joanitom, sprzymierzonym w tym czasie ze sobą. Było to tym ważniejsze, ze ziemie należące do joanitów jako ważne z punktu widzenia strategicznego, będące pomostem między Krzyżakami a Brandenburgią, odcinały Pomorze zachodnie od Polski. Właśnie posiadanie ziem joannickich stwarzało swobodny dostęp Polsce do Pomorza Zachodniego.

Korzystając z nieporozumień między Karolem IV a margrabią Ottonem Leniwym, księciem Brandenburgii niezadowolonym z sukcesyjnych zamiarów Karola IV, król Polski Kazimierz Wielki podjął walkę o odzyskanie dostępu do Pomorza Zachodniego. W 1365 roku polska odzyskała potężne warownie – Drezdenko i Santok. W tym czasie metropolita zakonu joanitów w Akwizgranie, z uwagi na kłopoty finansowe, sprzedała ( w 1366 roku ) Kazimierzowi Wielkiemu zamek w Czaplinku. Działania wojenne króla polskiego z Brandenburgią a w nowej Marchii zostały zakończone z korzyścią dla polski. Pokonany margrabia Otto, na mocy układu drawskiego z 1368 roku. zmuszony został do oddania pod zwierzchnictwo Polski komandorii tempelburskiej z Czaplinkiem i Drahimiem na czele. Joannie! pozostali w tych zamkach nadal, ale jako lennicy polscy. Mimo to pod bokiem polskiego namiestnika i wbrew zawartym układom prowadzili nadal swą własną politykę skierowaną przeciwko Pomorzu i Polsce. Doprowadzili nawet do zbrojnych walk z Warcisławem VII ze Szczecinka, który w 1376 roku zdobył zamki w Czaplinku i Machlinach. Jedynie zamek w Drahimiu, który musiał być w tym czasie solidną warownią, trudną do zdobycia, oparł się najazdowi. Komendanci joanniccy, mimo przynależności do Polski, na każdym kroku starali się prowadzić własną, odśrodkową politykę. Wykorzystując osłabienie zainteresowania króla Ludwika Węgierskiego i królowej Jadwigi sprawami Pomorza, zdradzili układ drawski z 1368 roku i ponownie sprzymierzyli się z Brandenburgią i zakonem krzyżackim, stając się tym samym znów pomostem łączącym oba wrogie Polsce państwa i izolując .Pomorze Zachodnie od Polski. Dopiero za panowania Władysława Jagiełły machinację joannitów zostały definitywnie zakończone. W 1407 roku król Polski wysłał pod Drahim wojska. Wydarzenia te opisał Jan Długosz w swoim dziele pt. Historiae Polonica (t. III, Libri IX-X, s. 565):

„Aby przywłaszczenie, zamku w Drahimiu, zajętego przez joannitów nie nabrało mocy a rzeczony me przeszedł na ich własność jak zamek w Santoku, oderwany przez tych samych rycerzy od Królestwa Polskiego, król Władysław Jagiełło przybył z odsieczą. Do komendanta rzeczonego zakonu wystał posłów, którzy podali ultimatum: zamek podda się królowi Władysławowi Królestwa Polskiego lub odda hołd Królestwu i królowi. Po odrzuceniu obu warunków Tomasz z Węgleszyna zwany Kozłorogi herbu Jelita, kasztelan sandomierski i kapitan Wielkopolski, wysłany został przez króla w celu zdobycia rzeczonego zamku. Działając z rozkazu króla w ciągu czterech dni po bezskutecznej obronie joannitów siłą swego wojska zdobył zamek, który od tego czasu w posłuszeństwie i pod panowaniem Królestwa Polskiego pozostaje”.

Warownia stała się odtąd siedzibą starostów polskich. Z dawnej komandorii tempelburskiej (czaplineckiej) utworzono starostwo polskie z siedzibą w zamku drahimskim. Jurysdykcyjnie starostwo podlegało sądowi grodzkiemu w Wałczu, a sądowi palatynackiemu w Poznaniu. Stąd starostowie polscy prowadzili liczne wypady zbrojne przeciwko zakonowi krzyżackiemu.

W 1442 roku Władysław Warneńczyk dał starostwo wraz z zamkami w Wałczu i Drahimiu Janowi Wedlowi. Następcą Wedla w okresie wojny trzynastoletniej był Jan Sędziwój Czarnkowski z Człopy. Osłabienie zakonu krzyżackiego po roku 1466 zmniejszyło zagrożenie Polski w tej części Pomorza i spowodowało, : że dotychczasowa rola zamku w Drahimiu stała się mniej znaczna. Jakkolwiek granice państwa polskiego w tym rejonie nie uległy zmianie, to jednak zostało zażegnane niebezpieczeństwo połączenia się państwa Krzyżackiego z Nową Marchią ( Brandenburgia ). Sytuacja ta trwała przeszło 200 lat, a starostwo drahimskie wraz z zamkiem niezmiennie stanowiło integralną część Polski.

Dopiero wymarcie panującego rodu książąt Gryfitów na Pomorzu Zachodnim w 1637 roku, a następnie potop szwedzki, zdecydowały o dalszych losach Pomorza, a tym samym i Drahimia. W 1657 roku król Polski Jan Kazimierz na mocy traktatu bydgoskiego oddał Drahim w zastaw za 120 tysięcy talarów reńskich elektorowi brandenburskiemu. Ówczesny starosta drahimski hetman polny Stanisław Rewera Potocki nie podporządkował się ustaleniom traktatu bydgoskiego i nie oddał zamku Brandenburczykom. Dopiero po śmierci Potockiego w ‚1668 roku zamek w Drahimiu siłą zdobyli Brandenburczycy. Odtąd władali nim aż do pierwszego rozbioru Polski w 1772 roku.

Po rozbiorach starostwo drahimskie .znalazło się pod zaborem pruskim, a zamek wykorzystany został na siedzibę podatkowego urzędu ziemskiego. Podupadał on jednak coraz bardziej, tak że w 1784 roku część materiałów i niszczejącego obiektu wykorzystano do budowy, położonego obok kościoła. Odtąd zamek pozostał już ruiną. W 1818 roku państwo pruskie sprzedało ruinę zamkową wraz 2 folwarkiem prywatnym właścicielom. Opis ruin zamkowych i ich wygląd oraz swoje refleksje na temat przeszłości Drahimia przedstawia Edward hrabia Baczyński w „Przyjacielu Ludu” 2 dnia 22 kwietnia 1843 roku: „Wieś dobrze zabudowana odznacza się wspaniałym zamkiem, którego zwaliska świadczy kwitnący stan Polski w dawnych szczęśliwszych czasach […] Słabość rządu a raczej nierząd dotkliwsze nam ,zrządził szkody od oręża nieprzyjacielskiego, nie pozwolił albowiem odzyskać odstąpiona za małą sumę posiadłości. Sześciu następnych królów nie zdołało wykupić zastawionego starostwa, reprezentacya narodowa w przeciągu 115 lat nie zdołała zebrać funduszów potrzebnych na opłacenie pożyczonej sumy, traktat na koniec roku 1772 nastawnika właścicielemuznał, a orzeł biały w XVII wieku z murów Drahimia spędzony, już się więcej na nich nie gnieździł. Zwaliska zamku w Drahimiu nad jeziorem malowniczy stawiają widok”.

W 1927 roku ruinami zamku, jako obiektem zabytkowym, zainteresowały się władze, powiatowe w Szczecinku. Przed drugą wojną światową zostały przeprowadzone prowizoryczne zabiegi konserwatorskie polegające na łataniu wyrw, które nadwyrężyły statyczność murów.

W czasie ostatnich działań wojennych ruiny zamkowe nie poniosły większego uszczerbku. W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jako obiekt zabytkowy, stały się one własnością skarbu państwa. Doceniając rolę tego zabytku na przestrzeni dziejów, jako ważnego obiektu słowiańskiego ściśle związanego z historią Polski, władze naszego państwa, ludowego przeznaczyły poważne fundusze na jego uratowanie od zniszczenia, a władze konserwatorskie w Koszalinie przystąpiły do szeroko zakrojonych, prać badawczych i zabezpieczających. rysuje się na tym terenie bardzo wyraźnie skupisko wczesnośredniowiecznych grodów, które należy wiązać z jakimś większym zespołem osadniczym ludności słowiańskiej, tworzącej rodzaj plemiennej jednostki terytorialnej.

ZAMEK ŚREDNIOWIECZNY I JEGO PÓŹNIEJSZA ROZBUDOWA
 

Budowę zamku w Drahimiu źródła historyczne przypisują zakonowi rycerskiemu joannitów w końcu XIV wieku. Pierwszy etap prac budowlanych przebiegał w latach 1360-1366. Jak już wspomniano, zlokalizowany na 60-metrowym przesmyku pomiędzy jeziorami Drawsko i Żerdno, zamek posadowiony był na zniszczonym grodzisku wczesnośredniowiecznym . Istniejące tu wzgórze grodziska zostało wykorzystane i przysposobione w formie regularnego czworoboku pod budowę zamku. Nasyp podwyższony został do 6 m nad poziom jezior, a średnio o 2 m w, stosunku do pierwotnego wzniesienia grodziskowego co potwierdziły w całej rozciągłości badania wykopaliskowe. Zrozumiałe jest, że prace niwelacyjne pod budowę zamku naruszyły istniejące tu pozostałości po spalonym grodzie wczesnośredniowiecznym.

Rozmiary w ten sposób uformowanego wzniesienia miały średnio 50 m długości i 50 m szerokości. Joanici, doceniając nader dogodne warunki naturalne, dążyli do stworzenia ,tu swej siedziby, którą z wielką pieczołowitością przygotowywali na warownię. Warownia ta miała panować na pograniczu północnym otrzymanych od władców polskich dóbr. W pierwszej fazie, tzn. około 1350 roku, miał tu istnieć zamek o konstrukcji ryglowej, ale już w latach 13601366 zamek otrzymał trwałą konstrukcję murowaną. Warownia joannicka została otoczona potężnym murem ceglano-kamiennym, tworzącym regularny czworobok, zbliżony do kwadratu, o wymiarach 41×46,5m18. W części. północnej murów znajdowała się brama wjazdowa ,do której od strony lądu prowadził drewniany most zwodzony. Podstawowym materiałem użytym do budowy zamku w części fundamentowej były potężne głazy granitowe a w częściach naziemnych murów obronnych cegła i kamień . Same mury kurtynowe (obronne) zbudowane były z kamienia mieszanego z cegłą, a ich lica wewnętrzne i zewnętrzne obłożone były cegłą gotycką w tzw. wątku polskim. Wysokość murów kurtynowych prawdopodobnie nie była równa. Skrzydło południowe posiadało 12,8m wysokości, a pozostałe przeciętnie wokoło 7,6 m przy 2,5 m grubości u podstawy. Po stronie wewnętrznej murów, jak wskazują zachowane otwory, umieszczone były belki pomostu ( ganku ) strzelniczego obiegającego je dookoła na różnych wysokościach , z którego załoga raziła wroga w razie napadu. Świadczą o tym zachowane otwory strzelnicze, szczególnie dobrze widoczne w kurtynie południowej, gdzie występuje ich 19. Schody na ganek strzelniczy znajdowały się przy kurtynie północnej, po lewej stronie bramy wjazdowej. Otwory strzelnicze jak się wydaje, rozmieszczone były co 2,5 m. Zapewniało to obrońcom gęste pole rażenia przeciwnika. Zamek nie posiadał żadnych wież murowanych. Wzgórze zamkowe odcięte było od reszty lądu dwoma fosami (podobnie jak wcześniejszy gród ), wypełniony wodami jezior. Fosy znajdowały się od strony północnej i południowej. Natomiast od strony wschodniej i zachodniej zamku broniły bezpośrednio jeziora Żerdno i Drawsko. Głębokość wody w fosach dochodziła w tym czasie najprawdopodobniej do około 5m.

Stoki wewnętrzne fos umocnione były dodatkowo brukiem kamiennym i belkami drewnianymi. Stoki wzniesienia zamkowego od strony jezior również były umocnione brukiem kamiennym. Miało to na celu zapobieganie niszczeniu narażonych elementów fortyfikacyjnych zamku. Most łączący teren przedzamcza z właściwym zamkiem przebiegał ponad fosą północną. Zbudowany był z drewna i wsparty na grubych, pionowo ustawionych słupach drewnianych. Stwierdzono to dzięki badaniom archeologicznym w wykopie III, gdzie odsłonięto bardzo czytelne resztki jego zbutwiałych konstrukcji. Brama wjazdowa do której most zwodzony prowadził, zamknięta była dwuskrzydłowymi wrotami drewnianymi nabijanymi żelaznymi gwoździami. Od strony zachodniej w murze obronnym znajdowało się małe, kryte przejście, przeznaczone doraźnych wypadów zbrojnych.

Dziedziniec zamkowy wybrukowany był kamieniami, przy czym pierwotny jego poziom był znacznie niższy od współczesnego i podnosił się w miarę upływu czasu użytkowania zamku. Wyróżniono ogółem trzy poziomy dziedzińca (wykop I i XI). W głównej bramie wjazdowej, jak też pod wejściem zapasowym od strony zachodniej zamku, bruk dziedzińca posiadał bruzdy ściekowe (rynsztoki) służące do odprowadzania nadmiaru wody deszczowej z terenu zamkowego. Obok zamku przebiegała droga, tzn. dawny szlak komunikacyjny łączący Wielkopolskę z Pomorzem.

kościół filialny, znajdowało się przedzamcze, które odcięte było od reszty lądu przepływającą w tym miejscu rzeką. Badania archeologiczne potwierdzają istnienie na tym obszarze śladów osadnictwa średniowiecznego. Najciekawszym odkryciem było znalezienie tu resztek spalonej drogi moszczonej drewnem, prowadzącej w kierunku mostu zwodzonego i zamku. Z drogi tej zachowały się dość czytelne fragmenty spalonych i zwęglonych bierwion, ułożonych poprzecznie na podłużnych legarach.

Regularny rzut zamku drahimskiego zbliżony do kwadratu, wysokie bezokienne mury kurtynowe zasłaniające rozplanowanie wnętrza, w którym skrzydło mieszkalne zajmowało jedną czwarta powierzchni, różna wysokość murów kurtynowych (najwyższa w miejscu skrzydła mieszkalnego), wszystko to stawia omawiany obiekt w rzędzie typowych zamków obronnych wzniesionych przez joannitów na Pomorzu, podobnie jak Swobnica czy Łagów na Ziemi Lubuskiej. Różnica polega na tym, że zamek drahimski zapewne z uwagi na krótki okres użytkowania przez joannitów, jak też trudności finansowe Zakonu, nie został wyposażony w zasadniczy element obronny, jaki w średniowieczu stanowiła potężna wieża. Pomimo to jednak dzięki wymienionym uprzednio cechom w Drahimiu uzyskano pełen efekt odpowiadający ówczesnym potrzebom militarnym.

Szczegółowy opis najstarszej budowli zamkowej nie jest nam w zasadzie znany. Nie zachowały się z tego czasu żadne źródła pisane ani też materiał ikonograficzny. Dopiero inwentarze lustracyjne tego obiektu z lat 1668, 1672 i 1675 podają dość dokładnie wygląd i sytuację zamku, umocnienia fortyfikacyjne, wewnętrzną zabudowę dziedzińca, budynki mieszkalne i gospodarcze, a także lokalizację i wygląd zabudowań przyzamkowych folwarku na przedzamczu.

W części południowej zamku znajdowało się najstarsze skrzydło mieszkalne (południowe) wzniesione równocześnie z murami obronnymi. Był to budynek dwukondygnacyjny o wymiarach 37,5 x 11,5 m i wysokości około 9 m. W południowej kurtynie zamku widoczne są gniazda belek stropowych pierwszego piętra, co pozwala wnosić, że wysokość przyziemia miała około 4,5 m, a piętra 4 m. Wprawdzie nie mamy dokładnego opisu wyglądu tego skrzydła, ale drogą analogii należy sądzić, że parter pełnił funkcję gospodarczą, zaś Piętro stanowiło część mieszkalną. Na parterze znajdowało się duże pomieszczenie z piecem piekarniczym zlokalizowanym we wschodniej części skrzydła południowego, a dalej magazyn, stajnia dla koni i trzy nie znane bliżej pomieszczenia w. zachodniej części skrzydła południowego. O charakterze obronnym skrzydła mieszkalnego świadczy również zachowane do dziś szczelinowe okno o wymiarach 15×150 cm. Inwentarz lustracyjny z 1668 roku wspomina o dalszej zabudowie powierzchni dziedzińca zamkowego. Przy murze zachodnim wznosił się tzw. dom starosty. Dom ten był jednopiętrowy, kryty trzciną, posiadał piwnicę o sklepieniu kolebkowym i oparty był ścianą szczytową o południowe skrzydło zamku, nie dotykał jednak kurtyny zachodniej. Od muru zachodniego dzieliła go przestrzeń około 2 m szerokości, dzięki której dom starosty uzyskiwał światło także od strony zachodniej. Wymiary tego domu wynosiły około 19 m długości i „l O m szerokości. Osiowy układ wnętrza wskazuje na jego XVI l-wieczne pochodzenie. W środku (na osi) była sień z klatką schodową, a po bokach analogiczne wymiarami izby z kominkami i piecami kaflowymi. Jedną z trzech izb opisuje inwentarz, podając, że wyposażona była w stół i dwie dębowe ławy oraz łóżko. Izba od strony północnej posiadała trzy okna z podwójnymi szybami. Na parterze domu starosty znajdowały się jeszcze dwie komory, w inwentarzu zwane ciemnymi (z uwagi na cień padający od zachodniego muru obronnego i skrzydła południowego zamku) oraz izba dwuokienna. Na piętrze były dwie duże izby mieszkalne, wyposażone w stoły, ławy i dwa łoża. Nad tą kondygnacją było bezpośrednio poddasze.

W narożniku między skrzydłem południowym a zachodnim stała mała podpiwniczona szopa drwalnia, posiadająca dość dużą piwnicę mogącą pomieścić, jak to określają inwentarze lustracyjne, 20 ton piwa. Tuż przy bramie wjazdowej, po prawej stronie na dziedzińcu zamkowym, znajdował się nieduży dom zwany też wartownią. Dom pokryty był trzciną. Jego jednoizbowe wnętrze było równocześnie kuchnią. Podłogę stanowiło ubite klepisko. Na środku pomieszczenia stał niski piec kaflowy z okapem. Budynek posiadał dwa okna. W północno-wschodnim narożniku zamku znajdowała się piwnica, którą następnie adaptowano na magazyn amunicyjny.

Na środku dziedzińca znajdowała się studnia. Wiarygodność danych źródłowych potwierdziły badania wykopaliskowe. Odkryta studnia, doskonale zachowana, w rzucie poziomym kształtu kolistego o średnicy 180 cm, ocembrowana była dużymi głazami kamiennymi sięgającymi do głębokości przeszło 7 m poniżej współczesnego poziomu dziedzińca, głębiej zaś wystąpiło ocembrowanie drewniane, wykonane z belek dębowych, opartych na rzucie kwadratowym.

Inwentarz z 1672 roku wymienia oprócz już podanych zabudowań także dom pomocnika starosty, zbudowany przy wschodnim murze zamku .Usytuowany podobnie jak dom starosty, szczytem południowym opierał się o fasadę skrzydła południowego zamku, przy czym również nie dochodził do muru wschodniego dzieliła go odeń przestrzeń około 2-metrowa, podobnie jak w części zachodniej przy domu starosty. Dom pomocnika starosty w części północnej kończył się przed schronem amunicyjnym. Dom ten miał około 21 m długości i 7,5 m szerokości. Był to budynek dwukondygnacyjny siedmioosiowy, zbudowany w technice ryglowej, kryty dachówką, trójkorytarzowy; zarówno parter, jak i piętro posiadały po cztery izby. Na zewnątrz, od strony północnej, tzn.: między fosą północną a rzeką Drawą, zbudowany był folwark zamkowy, w skład którego wchodziły: stary dom mieszkalny kryty słomą, browar zbudowany z muru ryglowego, zamieniony następnie na stajnię i oborę, oraz stodoła i stajnia.

Normalny bieg historii powodował konieczność licznych zmian, uzupełnień i poprawek w zakresie architektury, jak i fortyfikacji zamku. W XVI wieku nastąpiła przebudowa umocnień ziemnych. Średniowieczne fortyfikacje wzgórza zamkowego zamieniono na umocnienia typu nowożytnego, tzw. bastejowego, polegającego na uformowaniu wałów ziemnych otaczających mury zamkowe, które na narożnikach wzmocniono bastejami półkolistymi.

Stan ten potwierdzają plany z drugiej połowy XVII wieku. Analizując zachowane źródła ikonograficzne, tj. najstarszy plan zamku drahimskiego według akwaforty Puffendorfa z 1657 roku oraz plan z 1675 roku ze zbiorów Staatsbibliothek w Berlinie, można wnosić, że zamek w Drahimiu posiadał umocnienia bastionowe. Plan Puffendorfa wydaje się wskazywać na zastosowanie tu fortyfikacji typu starofrancuskiego, opartych na rzucie prostokąta z dwoma półbastionami od północy i jednym bastionem od południa oraz po jednym trójkątnym występie od strony wschodniej (jeziora Żerdno) i zachodniej (jeziora Drawsko). Po konfrontacji przedstawionego planu z wynikami badań wykopaliskowych można stwierdzić, że szkic fortyfikacji zamkowych u Puffendorfa przedstawiał jedynie projekt zamiar wykonania tego typu umocnień który nigdy nie został wprowadzony w życie.

Bardziej prawdopodobny wydaje się plan sytuacyjny z 1675 roku. który wskazuje, że zamek posiadał w tym czasie basteje i dodatkowe umocnienia bastionowe typu nowożytnego oparte na rzucie prostokąta, zbliżonego do kwadratu, o czterech pięciobocznych bastionach na narożnikach, jakie stosowano w ówczesnej sztuce obronnej. Wszelako i w tym względzie nie ma absolutnej pewności, ponieważ dotychczasowe badania wykopaliskowe nie potwierdziły w najmniejszym nawet stopniu istnienia śladów tego typu bastionów w terenie. Widoczne na tym planie zarysy umocnień bastionowych nie wiążą się z podwyższonymi nasypami ziemnymi, lecz jedynie z drewnianą palisadą, która zbudowana na zarysie bastionowym dodatkowo otaczała zamek wraz z bastejami. Świadczyłby o tym widoczny na planie regularny rząd punktów, przedstawiający bieg palisady a nie form ziemnych.

Widoczny na planie z 1675 roku zarys umocnień bastejowych został w zasadzie potwierdzony badaniami wykopaliskowymi. Obecność śladów tych umocnień była wyjątkowo czytelna w wykopie nr VII, założonym na północno-wschodnim narożniku wzniesienia zamkowego. Przedpiersie bastei i wałów, wraz ze stokami wewnętrznymi, umocnione było warstwą gliny z dodatkiem zaprawy wapiennej. Stanowiło to dodatkowy walor obronny, trwale zabezpieczający konstrukcje ziemne. Z innych konstrukcji zaznaczonych na planie z 1675 roku widoczne są rozmieszczone na. zewnątrz w czterech narożnikach muru zamkowego niewielkie dobudówki o zarysie czworobocznym, które być może przedstawiają drewniane wieże strażnicze lub też inne pomieszczenia ochronne dla załogi czuwającej na bastejach przed zamkiem. W żadnym razie nie mogły to być narożne murowane wieże czy baszty zamkowe, gdyż konstrukcje te musiały być wyjątkowo słabe i nietrwałe, tak że nie stwierdzono po nich żadnych śladów czy pozostałości.

Przedstawiony obraz zabudowy wnętrza zamku potwierdzony został w zasadzie przez badania archeologiczno-architektoniczne. Niemniej jednak uzyskaliśmy sporo nowych szczegółów, których nie ujmowały wspomniane inwentarze zamkowe.

Oprócz elementów wiążących się z wewnętrzną zabudową zamku Średniowiecznego, wymienionych w inwentarzach lustracyjnych z XVI l wieku, uzyskano również wiele interesujących materiałów rzeczowych, które chronologicznie są znacznie starsze, a nie znalazły się w opisach, gdyż w momencie ich sporządzania znajdowały. się już pod ziemią. Mamy głównie na myśli nie całe zwarte zespoły budowlane, a jedynie pewne drobniejsze elementy składowe zamku.

Właśnie dzięki archeologiczno-architektonicznym badaniom wykopaliskowym uzyskaliśmy po raz pierwszy materiał rzeczowy ,z początkowej fazy budowy zamku, tj. od drugiej połowy XIV do XVI wieku. Bardzo istotne było niewątpliwie stwierdzenie, że zamek średniowieczny zbudowany został nie na surowym korzeniu, jak to wynikało 2 dotychczasowej literatury przedmiotu, ale posadowiony był na wcześniejszym, spalonym grodzie słowiańskim. Badania ujawniły też liczne nie znane dotąd szczegóły konstrukcyjne architektonicznej zabudowy zamkowej.

W wykopie I, obok resztek fundamentu północnej ściany domu starosty z początku XVII wieku, odsłonięte głęboką piwnicę zbudowaną z kamienia i cegły, z krytym przejściem w kierunku wału oraz fosy . Wejście znajdowało się w ścianie północnej piwnicy. Ciekawym odkryciem w tym wykopie było odsłonięcie dużego pieca , zbudowanego z cegły. Piec ten konstrukcyjnie nie był związany z żadną budowlą zamkową i najprawdopodobniej jako wolno stojący był usytuowany luźno na dziedzińcu zamkowym. Jak można sądzić z układu warstw oraz analizy materiału ruchomego w szczególności ceramiki (stalowoszarej) i cegły, piec ten został zbudowany zapewne w pierwszej połowie XVI wieku. Przy wlocie do pieca od strony wschodniej dobudowana była przybudówka ceglana. Służył on do przygotowywania posiłków.

W wykopie II obejmującym swym zasięgiem najstarsze skrzydło mieszkalne i część południową domu starosty, odsłonięte również ciekawe elementy konstrukcyjne. W narożniku południowo-zachodnim zamku (skrzydła południowego) odkryto głęboki, bo liczący ponad 8 m, loch zbudowany w kształcie lejkowatej, zwężającej się ku dołowi, studni o średnicy górą 3,5 m i dołem ponad 1 m, ocembrowany dużymi głazami kamiennymi. Loch ten, prawdopodobnie więzienny, założony został w pierwszej fazie budowy zamku i stanowić mógł zaczątek planowanej w tym miejscu wieży, której realizacja nie doszła jednak nigdy do skutku, W wykopie tym, poniżej fundamentów domu starosty, odsłonięto piwnicę, zbudowaną z cegieł i kamieni, o sklepieniu kolebkowym .Piwnicę, podobnie jak dom starosty, należy łączyć chronologicznie z XVII wiekiem.

W wykopie III, przebiegającym od dziedzińca zamkowego przez bramę wjazdową, zbocze i fosę północną, odkryto część bruku z rowkiem ściekowym oraz słupy i belki zniszczonego mostu drewnianego, łączącego zamek z przedzamczem. Wykop ten odsłonił również pierwotny zarys fosy północnej wraz z zachowanymi umocnieniami jej wewnętrznych stoków.

W wykopie IV, obejmującym całą wewnętrzną wschodnią część zamku, odsłonięte w narożniku północno-wschodnim głęboką piwnicę, z wnękami w północnej ścianie kurtynowej, z zachowaną ścianką działową. Dalej, w kierunku południowym tego wykopu, na przestrzeni aż do muru skrzydła południowego, odsłonięte w całości fundament i posadzkę domu pomocnika starosty z XVII wieku. Pod posadzką i fundamentem tego domu odkryto dość ciekawą i zagadkową konstrukcję, zbudowaną z kamienia i cegły. Konstrukcja ta w rzucie poziomym posiadała kształt zbliżony do koła. Górna jej część, murowana z cegły, posadowiona była na potężnym fundamencie zbudowanym z dużych głazów kamiennych ocembrowanie ceglane posiada wymiary 3,70×4,10 m. Zaleganie odkrytego zbiornika pod konstrukcjami domu XVI l-wiecznego wskazuje na jego znacznie wcześniejsze powstanie. Pozwala to przypuszczać, że zbiornik zbudowano równocześnie z zamkiem średniowiecznym. Pierwotnie ocembrowanie zbiornika było znacznie wyższe. Mniemać należy, że z uwagi na swoje pokaźne rozmiary mógł on służyć jako pojemnik do gromadzenia wody lub też do innych celów gospodarczych.

Na szczególną uwagę w tym wykopie zasługuje odkrycie poniżej wczesnośredniowiecznej warstwy pożarowej pochówka szkieletowego mężczyzny zmarłego w wieku 4550 lat złożonego, jak wskazywały na to ślady zachowanego drewna, w prostokątnej trumnie drewnianej. Jego obecność w grodzie jest co najmniej zagadkowa, tym bardziej że chronologia, jakkolwiek nie jest w zupełności pewna i ustalona, wiąże się wszelako dość jednoznacznie z okresem wczesnośredniowiecznym. Pochowanie zmarłego w obrębie grodu wskazuje na jego wybitną rolę, jaką musiał odgrywać za życia.

Znamienny jest również fakt, stwierdzony we wszystkich wykopach; istnienia bardzo czytelnych warstw pożarowych, świadczących o co najmniej kilku pożarach.

Wykop IV, podobnie jak i pozostałe, np. l, II, III, XI i XV, bardzo wyraźnie ilustruje intensywność i sposób narastania warstw kulturowych na wzgórzu zamkowym. Całkowita miąższość tych warstw dochodziła przeciętnie do 6 m poniżej współczesnego dziedzińca zamkowego. Ogólnie udało się wyróżnić 7 zasadniczych, bardzo czytelnych, chronologicznie po sobie następujących nawarstwień kulturowych. Pięć górnych, licząc od obecnego poziomu dziedzińca zamkowego do głębokości 380 cm, związanych było z nowożytną, późnośredniowieczną i średniowieczną zabudową zamku. Natomiast dwie ostatnie warstwy, tj. od głębokości 380 cm aż do przeszło 5 m, odnoszą się do osadnictwa wczesnośredniowiecznego spalonego grodziska słowiańskiego. W przeciwieństwie do nawarstwień późnośredniowiecznych i średniowiecznych, które są bardzo czytelne i bogate w zachowane konstrukcje i archeologiczny materiał ruchomy, warstwy kulturowe wczesnośredniowieczne są znacznie słabiej czytelne, a to z uwagi na doszczętne spalenie grodu i przemieszanie tych warstw w czasie późniejszych prac niwelacyjnych, związanych z budową zamku. Tylko w wykopach założonych poza murami zamkowymi (V, VI, VII, IX, X, XII, XIII, XIV, XVI. XV i, XVIII) elementy konstrukcyjne grodu wczesnośredniowiecznego były bardziej czytelne i stosunkowo najmniej zniszczone pracami niwelacyjnymi. Obserwacje wczesnośredniowiecznych nawarstwień kulturowych, jakkolwiek były utrudnione, pozwoliły ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że grodzisko przestało istnieć w wyniku pożaru najprawdopodobniej w połowie XII wieku. Następna faza osadnicza, jak na to wskazuje analiza materiałów, wiąże się już z osadnictwem średniowiecznym, datowanym na XIV wiek.

Bardzo obfity materiał ruchomy oddał nieocenione usługi przy próbie odtworzenia życia codziennego i zajęć mieszkańców zamku. Ważne jest to o tyle, że te pozornie mało istotne kwestie nie znalazły żadnego odbicia w zachowanych źródłach pisanych. Oczywiście materiały wykopaliskowe nie mogą w pełni rozświetlić problematyki kultury duchowej i materialnej w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale bogactwo i różnorodność uzyskanych źródeł archeologicznych w dużej mierze świadczy o poziomie umysłowym i umiejętnościach mieszkańców zamku.

Wśród zebranych materiałów zabytkowych bardzo wyraźnie uwidacznia się aspekt militarny zamku. Wskazuje na to sam obiekt zamkowy, jak też liczny materiał ruchomy w postaci dużej ilości znalezisk związanych z uzbrojeniem. Szczególnie wysoko wyspecjalizowana była sztuka wytwarzania militariów: doskonale opanowana umiejętność wytopu żelaza z rudy darniowej, łatwej do uzyskania z okolicznych podmokłych terenów, oraz jego dalsze; obróbki kowalskiej i sporządzania gotowej broni. Wskazuje na to wielka ilość grotów kusz o bardzo zróżnicowanych formach i kształtach, od stosunkowo małych do wręcz dużych, grotów oszczepów, części uprzęży końskich, noży, siekier, mieczy itp. Wysokie umiejętności obróbki żelaza nie ograniczały się jedynie do wytwarzania broni, ale także i innych narzędzi, niezbędnych w codziennym życiu ówczesnego człowieka. Odkryto wiele przedmiotów metalowych, takich jak łopaty (rydle), motyki, gwoździe, okucia, świdry, raki, igły, szydła żelazne i szereg innych . Stosunki społeczno-gospodarcze w okresie średniowiecznym sprawiły, że zamek obronny musiał być gospodarczo samowystarczalny. Stąd przy zamku istniało własne zaplecze gospodarcze, działające na jego rzecz. Źródła pisane mówią o istnieniu w Starym Drawsku na przedzamczu dobrze zorganizowanego folwarku, zlokalizowanego od strony północnej wzniesienia, którego podstawowym celem było zaspokajanie wszelkich potrzeb konsumpcyjnych załogi zamku. Potwierdził to w pełni uzyskany archeologiczny materiał zabytkowy.

Obok niewątpliwie wysoko rozwiniętych umiejętności militarnych niebagatelne znaczenie miały też codzienne zajęcia ludności. Na czoło wysuwa się tu grupa zajęć związanych z zabezpieczeniem żywności. Uzyskane w trakcie badań duże ilości kości zwierzęcych świadczą o szeroko rozwiniętej hodowli zwierząt, takich jak krowy, świnie, owce, kozy, ptactwo itp. Nasycenie warstw kulturowych szczątkami ości i łusek rybich, a także przedmiotami związanymi z łowieniem ryb (ciężarki do sieci, haczyki do wędek, ościenie, raki itp.) wymownie świadczy o dużym znaczeniu rybołówstwa w zajęciach mieszkańców. Jest to zrozumiałe ze względu na warunki naturalne obfitość wód sprzyjała uprawianiu tego rodzaju zajęć. Zresztą do dzisiaj w okolicach Starego Drawska na szeroką skalę uprawia się rybołówstwo. Uprawa roli, jakkolwiek znana mieszkańcom, nie była zbyt rozwinięta, a to z uwagi na mało urodzajne gleby. Przemiału zboża dokonywano na miejscu. Oprócz żarn ręcznych, jak wskazują źródła archeologiczne, znane też były duże żarna poruszane przy użyciu siły pociągowej, prawdopodobnie konia. Nie wydaje się też, by łowiectwo, pomimo obfitości lasów, odgrywało poważniejszą rolę w zajęciach tutejszej ludności. Świadczy o tym chociażby stosunkowo mała ilość kości zwierząt łownych, np. jelenia, sarny, dzika, .zająca itp., w stosunku do hodowlanych. Podobne wnioski dotyczą zbieractwa.

Z zamkiem związana była wyspecjalizowana grupa ludzi zaspokajających żywotne potrzeby jego mieszkańców. Sądząc po zachowanych reliktach, wysoko reprezentowana była umiejętność budownictwa, tak drewnianego, jak i murowanego, czego najlepszym dowodem jest sam zamek wraz z całą zabudową wewnętrzną. Równie wysoki poziom umiejętności technologicznych reprezentują wyroby ceramiczne, tzn. naczynia toczone na kole garncarskim oraz kafle z glazurą i bez glazury. Ceramikę reprezentują formy naczyń typu kuchennego, grubej roboty, oraz naczynia cienkościenne delikatnej roboty, o dużych walorach artystycznych. Uzyskano cały szereg form ceramicznych wiążących się z okresem średniowiecznym, późnośredniowiecznym i czasami nowożytnymi. Dominowała tu ceramika stalowo-szara i z polewą. Asortyment naczyń jest bardzo bogaty i różnorodny; między innymi występują: dzbany, garnki, kubki, misy i patelnie o różnych kształtach i formach. Uzyskano też bardzo ciekawy zestaw wyrobów kaflowych. Na szczególną uwagę zasługują gotyckie kafle garnkowe jak też licznie reprezentowane kafle renesansowe i barokowe z nadzwyczaj bogatym ornamentem figuralnym i roślinnym, nierzadko pokryte wielobarwna polewą.

Z innych specjalności, potwierdzonych materiałem kulturowym z wykopalisk, wymienić należy tkactwo i krawiectwo oraz obróbkę skóry: garbarstwo i szewstwo. O zajęciach tych dość wyraźnie świadczą zebrane zabytki, jak np. igły, szydła, przęśliki, sierść, fragmenty skóry itp.

Osobnym zagadnieniem, wiążącym się już zdecydowanie z przełomem wieku XIV i XV, było istnienie w zamku, jak na to wskazują materiały rzeczowe, mennicy specjalizującej się w fałszowaniu na szeroką skalę monet bitych z miedzi i brązu. Liczne tygle gliniane , resztki żużla miedzianego, fragmenty gotowego surowca, a także przygotowane półfabrykaty i gotowe monety, dowodzą o wysokich umiejętnościach fałszerskich tutejszych mincerzy. Znaleziona matryca z wyrytymi negatywami kilku monet oraz stempel, a także licznie zebrane monety wskazują, że miejscowi mincerze podrabiali cały szereg monet, tak z terenu Pomorza, jak i z innych regionów, a nawet ze Śląska (np. świdnickie). Do najczęściej występujących należą jednak monety reprezentujące mennice pomorskie, np. Kołobrzeg, Słupsk, Kamień, Dymin, Stargard, Goleniów, Meklemburgię, Trzebiatów. Poza tym mniej licznie występują także monety Władysława Jagiełły, krzyżackie, koronne Jana Olbrachta. Wystarczy powiedzieć, że zebrano ich ogółem około 1500 sztuk, w postaci już gotowych wytworów, jak i krążków przygotowanych do tłoczenia. Sądząc z miejsca występowania dużej ilości monet, matrycy, tygli oraz surowca i półfabrykatów, warsztat menniczy zlokalizowany był prawdopodobnie we wschodniej części południowego skrzydła zamku.

Stosunki społeczne ludności zamku i okolic nie mogą być należycie określone wyłącznie w oparciu o materiał archeologiczny wykopaliskowy. Sprawa ta wymagać będzie jeszcze dalszych żmudnych dociekań historyków. Niemniej jednak wstępna analiza wyników badań archeologicznych wyraźnie wskazuje na rozwarstwienie społeczne mieszkańców zamku i jego najbliższych okolic. Wynikało to głównie z ówczesnych stosunków ustrojowych systemu feudalnego.

Zamek i jego ośrodek władzy politycznej, gospodarczej, administracyjnej i militarnej zamieszkały był od początku przez warstwy panujące. W pierwszym okresie przez rycerzy zakonu joanitów, którzy przejęli dobra po zakonie templariuszy, a następnie przez starostów polskich wraz z załogą rycerską. Drugą warstwą społeczną, pozostającą w zależności od pierwszej, byli wysoko wyspecjalizowani rzemieślnicy z dziedziny uzbrojenia, budownictwa, metalurgii żelaznej i kolorowej, kowalstwa, minerstwa. Trzon społeczeństwa stanowiła ludność wiejska, będąca najniższą i najliczniejszą warstwą w systemie społeczno – feudalnym. Do jej obowiązków należało wytwarzanie i dostarczanie środków koniecznych do życia oraz liczne posługi na rzecz warstw panujących.